Strona głównaAktualnościAdam Zbyryt: Zmiany klimatu zachodzą nam za skórę

Adam Zbyryt: Zmiany klimatu zachodzą nam za skórę

poniedziałek, 31 sierpnia, 2026

Kiedy mówimy o zmianach klimatu, najczęściej myślimy o topniejących lodowcach, suszach, pożarach, ginących gatunkach albo podnoszącym się poziomie mórz. Wszystko to jest prawdą, ale jednocześnie tworzy dość wygodny dystans. Dla przeciętego obywatela naszego kraju lodowce i niedźwiedzie polarne są gdzieś daleko. Tworzą złudzenie, że nas nie dotyczą. Nawet wzrost średniej temperatury Ziemi o kolejne ułamki stopnia brzmi dla większości ludzi abstrakcyjnie. Zapraszamy do lektury kolejnego felietonu autorstwa Adama Zbyryta – przyrodnika i ambasadora Fundacji PVE Dobra Energia.

Tymczasem zmiany klimatu dzieją się bardzo blisko nas, a nawet… w nas samych. W naszych sercach, płucach, nerkach i mózgach. Wpływają na sen, przebieg ciąży, alergie, choroby zakaźne i zwiększają ryzyko przedwczesnej śmierci. Z powodu nasilania się tych zjawisk, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała zmiany klimatu za fundamentalne zagrożenie dla zdrowia człowieka. Oto kilka przykładów co już nam zagraża.

Najgroźniejsze jest gorąco

Najbardziej bezpośrednim połączeniem między klimatem a ludzkim organizmem jest odczuwalna przez nas temperatura. Człowiek jest zwierzęciem stałocieplnym i funkcjonuje prawidłowo tylko wtedy, gdy utrzymuje temperaturę wnętrza ciała w stosunkowo wąskim zakresie. Kiedy robi się gorąco, uruchamiamy cały zestaw mechanizmów obronnych.

W pierwszej kolejności rozszerzają się naczynia krwionośne skóry, dzięki czemu możemy oddawać więcej ciepła do otoczenia. Po drugie zaczynamy się pocić, a parująca z powierzchni skóry woda zaczyna nas schładzać. Serce musi jednak pracować intensywniej, aby dostarczyć więcej krwi do skóry, a wraz z potem tracimy wodę i elektrolity.

Przez pewien czas mechanizm te działa znakomicie. Problem zaczyna się wtedy, gdy temperatura jest zbyt wysoka, utrzymuje się zbyt długo, noc nie przynosi ochłodzenia albo wysoka wilgotność utrudnia parowanie potu. System chłodzenia zaczyna zbliżać się do granic swoich możliwości. Dlatego upał nie jest jedynie kwestią dyskomfortu. Wysokie temperatury zwiększają obciążenie układu krążenia i mogą nasilać istniejące choroby sercowo-naczyniowe, oddechowe czy nerek. Szczególnie narażone są osoby starsze, małe dzieci, kobiety w ciąży, osoby przewlekle chore oraz ludzie pracujący fizycznie na zewnątrz.

Europa w ogniu

Europa ogrzewa się szybciej niż wynosi średnia dla całej planety. Jednocześnie jest kontynentem ze starzejącym się społeczeństwem, a jak wspomniałem wyżej wiek jest jednym z najważniejszych czynników zwiększających podatność na upały. Skalę problemu dobrze pokazało lato 2022 roku. Między końcem maja a początkiem września Szacuje się, że miedzy końcem maja a początkiem września upały spowodowały 61 700 zgonów. Najwięcej odnotowano we Włoszech, Hiszpanii i Niemczech.

Wiemy już, że za ponad jedną trzecią zgonów związanych z upałami odpowiada dodatkowe ocieplenie klimatu wywołane działalnością człowieka. Oznacza to, że zmiana klimatu nie jest tylko zagrożeniem na przyszłość. Jej skutki dla naszego zdrowia i życia odczuwamy już teraz.

Serce na wysokich obrotach

W czasie upału nasz układ krążenia musi pogodzić dwa zadania. Nadal zaopatrywać narządy w tlen, a jednocześnie transportować duże ilości krwi w kierunku skóry, aby oddawać ciepło. W związku z tym serce przyspiesza, naczynia krwionośne skóry rozszerzają się, a wraz z potem tracimy wodę. Zmniejsza się objętość osocza, przez co krew staje się bardziej zagęszczona, a serce musi pracować jeszcze intensywniej. U zdrowej młodej osoby organizm zazwyczaj całkiem sobie z tym radzi, ale dla człowieka z niewydolnością serca, chorobą wieńcową czy innymi schorzeniami układu krążenia może to jednak oznaczać znacznie większe obciążenie. Dlatego podczas fal upałów rośnie liczba problemów zdrowotnych związanych nie tylko z klasycznym udarem cieplnym. Gorąco może pogarszać przebieg chorób, które istniały już wcześniej.

Nerki też nie lubią upału

Jeszcze ciekawsza jest reakcja naszych nerek. Podczas gorąca organizm próbuje oszczędzać wodę. Wspomniałem już, że jednocześnie tracimy ją przez skórę, a część krwi kierowana jest w stronę powierzchni ciała, aby efektywniej oddawać ciepło. W tym czasie przepływ krwi przez nerki może się zmniejszać. Jeśli w tym czasie organizm przyjmuje zbyt mało płynów, może rozwinąć się ostre uszkodzenie nerek. Nie zawsze musi być jednak to tak drastyczne. Problemem mogą być również powtarzające się, mniej dramatyczne epizody.

Szczególnie dobrze widać to wśród osób wykonujących ciężką pracę fizyczną w gorącym środowisku. Wielokrotne odwodnienie i stres cieplny są obecnie badane jako jeden z czynników mogących uczestniczyć w rozwoju przewlekłych chorób nerek obserwowanych między innymi u pracowników rolnych w gorących regionach świata. Związek ten nie oznacza, że każdą taką chorobę można przypisać wyłącznie temperaturze. Mechanizmy są bardziej złożone. Wiemy jednak wystarczająco dużo, aby uznać nerki za jeden z narządów szczególnie narażonych na skutki stresu cieplnego.

Upał w ciąży

Na wysoką temperaturę wrażliwe są również kobiety w ciąży i rozwijające się płody. Badania wskazują, że upały wiążą się między innymi ze zwiększonym ryzykiem przedwczesnego porodu oraz martwego urodzenia. Ciąża sama w sobie zwiększa obciążenie organizmu kobiety. Wzrasta zapotrzebowanie na tlen, zwiększa się objętość krwi i intensywność pracy serca, a organizm musi jednocześnie odprowadzać ciepło wytwarzane przez matkę i rozwijający się płód. Podczas upałów utrzymanie właściwej temperatury ciała staje się więc o wiele trudniejsze.

Dodatkowym problemem jest odwodnienie oraz większe obciążenie układu krążenia. Wysoka temperatura może również wpływać na przepływ krwi przez łożysko. Wszystko to sprawia, że ciąża jest okresem zwiększonej wrażliwości na ekstremalne temperatury. Wraz z coraz częstszymi i dłuższymi falami upałów zmiany klimatu stają się więc także problemem zdrowia kobiet w ciąży i ich dzieci. A to powinno być przedmiotem szczególnej uwagi w państwach, w których rodzi się coraz mniej dzieci, jak choćby w Polsce.

Dłuższy sezon kichania

Zmiany klimatu działają na nasze zdrowie również w znacznie mniej oczywisty sposób. Dobrym przykładem są choćby alergie.

Europejska Agencja Środowiska wskazuje, że w ostatnich dekadach w Europie obserwuje się wydłużanie sezonów pylenia, a zmiany klimatu mogą zwiększać zarówno czas ekspozycji, jak i ilość pyłku znajdującego się w powietrzu. Do tego dochodzi zanieczyszczenie powietrza. Ponadto wysokie temperatury i silne nasłonecznienie sprzyjają także powstawaniu przy powierzchni ziemi ozonu, który działa drażniąco na drogi oddechowe i może nasilać objawy astmy. W rezultacie człowiek z astmą lub alergicznym nieżytem nosa może doświadczać nie jednego, lecz kilku nakładających się czynników obciążających układ oddechowy. Dla alergików zmiany klimatu mogą więc oznaczać coś bardzo niedobrego: wcześniejszy początek sezonu pylenia, jego późniejszy koniec co oznacza więcej dni z objawami.

Należę do tej grupy i odczuwam to od kilku lat na własnej skórze. Jestem uczulony między innymi na pyłek leszczyny i brzozy i mam wrażenie, że sezon alergiczny zaczyna się dla mnie coraz wcześniej. Nie jest to tylko moje odczucie. Wieloletnie badania pokazują, że ocieplenie klimatu zmienia terminy pylenia drzew. Szczególnie wrażliwe są gatunki kwitnące bardzo wcześnie, takie jak leszczyna, której pyłek podczas ciepłych zim może pojawiać się już w środku tego okresu. Także brzoza w wielu częściach Europy zaczyna pylić wcześniej niż kilkadziesiąt lat temu. Dla mnie oznacza to, że katar, pieczenie i suchość oczu pojawia się coraz częściej w czasie, gdy do tej pory tego nie doświadczałem.

Nowi sąsiedzi

Jeszcze jeden mechanizm, który szczególnie dobrze pokazuje, że nasze zdrowie zależy od funkcjonowania innych gatunków. Dobrym przykładem jest pochodzący z Azji komar tygrysi. Jeszcze kilka dekad temu w Europie praktycznie go nie było, obecnie występuje już w wielu krajach, szczególnie na południu i zachodzie kontynentu, między innymi we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Chorwacji, Grecji i Niemczech. Jego dalszemu rozprzestrzenianiu sprzyjają między innymi coraz łagodniejsze zimy i dłuższe, cieplejsze lata. Komar ten może przenosić wirusa dengi, wywołującego chorobę przebiegającą z wysoką gorączką, silnymi bólami głowy, mięśni i stawów, a w ciężkich przypadkach z krwawieniami i niewydolnością narządów. Może także przenosić wirusa chikungunya, którego charakterystycznym objawem są bardzo silne bóle stawów, utrzymujące się niekiedy przez wiele miesięcy, oraz wirusa Zika. Ten ostatni jest szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży, ponieważ zakażenie może prowadzić do poważnych zaburzeń rozwoju układu nerwowego płodu.

Zmiany dotyczą także kleszczy. Powszechnie spotykany kleszcz pospolity występuje obecnie w Europie na większych wysokościach nad poziomem morza i dalej na północ niż dawniej. Łagodniejsze zimy i cieplejsze wiosny mogą również wydłużać okres jego aktywności. Gatunek ten przenosi bakterie z grupy Borrelia burgdorferi, wywołujące boreliozę, która może atakować między stawy i układ nerwowy. Roztocz ten jest także wektorem wirusa kleszczowego zapalenia mózgu, który może doprowadzić do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu.

Ocieplenie klimatu nie oznacza więc tylko tego, że będzie nam częściej gorąco. Zmienia także warunki życia organizmów, które mogą przenosić groźne dla nas patogeny, pozwalając niektórym z nich docierać do miejsc, w których wcześniej nie były w stanie przetrwać.

Klimat w naszej głowie

Na tym lista się nie kończy, ponieważ temperatura wpływa także na mózg. Gorące noce pogarszają sen, a brak snu wpływa na koncentrację, nastrój, zdolność podejmowania decyzji i regulację emocji. Długotrwałe fale upałów mogą powodować zmęczenie i zwiększać obciążenie psychiczne, szczególnie u osób już cierpiących na zaburzenia psychiczne.

Do tego dochodzi zupełnie inny rodzaj oddziaływania. Powódź, pożar czy huragan nie kończą się w momencie ustąpienia wody albo ugaszenia ognia. Utrata domu, majątku, miejsca pracy czy bliskiej osoby może pozostawiać skutki psychiczne na długo. WHO wskazuje wśród konsekwencji zmian klimatu między innymi lęk, depresję i zaburzenia związane z traumatycznymi wydarzeniami.

Dochodzi do tego niepokój związany z samą świadomością zachodzących zmian, szczególnie wśród młodych ludzi. Coraz częściej mówi się w tym kontekście o lęku klimatycznym, a potocznie także o depresji klimatycznej. Nie są to jednak odrębne jednostki chorobowe. Określenia te opisują silny lęk, smutek, bezradność czy poczucie utraty związane ze świadomością zmiany klimatu i jej możliwych konsekwencji. Martwienie się zmianami klimatu nie jest samo w sobie chorobą, lecz może stać się problemem, gdy emocje są na tyle silne i długotrwałe, że zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie.

Nie wszyscy cierpią tak samo

Jedną z najistotniejszych konsekwencji zmian klimatycznych dla zdrowia jest fakt, że ta sama temperatura nie oznacza takiego samego zagrożenia dla każdego człowieka. Inaczej falę upałów przeżywa zdrowy trzydziestolatek pracujący w klimatyzowanym biurze, a inaczej osiemdziesięcioletnia osoba z chorobą serca mieszkająca samotnie na ostatnim piętrze nagrzewającego się bloku. Inaczej odbiera ten problem człowiek mogący zrobić sobie przerwę w pracy, a inaczej pracownik budowlany czy rolny spędzający wiele godzin na słońcu. Znaczenie ma wiek, stan zdrowia, rodzaj pracy, dochody, jakość mieszkania, dostęp do terenów zielonych, klimatyzacji, opieki medycznej, a nawet to, czy mamy kogoś, kto podczas fali upałów sprawdzi, jak się czujemy. Dlatego zmiana klimatu nie tylko tworzy nowe zagrożenia zdrowotne. Może również wzmacniać istniejące nierówności.

Osoby zamożniejsze mogą łatwiej schronić się przed upałem w klimatyzowanym mieszkaniu, wyjechać z nagrzanego miasta czy zmienić godziny pracy. Osoby o niższych dochodach częściej mieszkają w budynkach, które silnie się nagrzewają, wykonują pracę fizyczną na zewnątrz i mają mniejsze możliwości ograniczenia ekspozycji na wysoką temperaturę. Mogą mieć również gorszy dostęp do opieki zdrowotnej. W rezultacie ta sama fala upałów może być dla jednych przede wszystkim uciążliwością, a dla innych realnym zagrożeniem zdrowia i życia.

Miasto ma gorączkę

Szczególnie narażeni na wysokie temperatury są mieszkańcy miast. Beton, asfalt i budynki pochłaniają w ciągu dnia ogromne ilości energii cieplnej, a następnie powoli oddają ją nocą. I właśnie noc jest kluczowym momentem naszego życia.

Organizm potrzebuje ochłodzenia, aby odpocząć po gorącym dniu. Jeśli jednak kolejne noce pozostają bardzo ciepłe, czas na fizjologiczną regenerację się skraca. Długotrwała ekspozycja na gorąco zaczyna się kumulować.

I tutaj z pomocą może przyjść nam przyroda. Drzewa zacieniają ulice, chodniki i budynki, a dodatkowo chłodzą otoczenie poprzez parowanie wody z liści. Podobną rolę może odgrywać woda. Rzeki, stawy, zbiorniki i inne elementy błękitnej infrastruktury mogą lokalnie łagodzić wysokie temperatury, między innymi dzięki parowaniu. Szczególnie skuteczne jest więc łączenie w mieście zieleni i wody. Parki, zadrzewienia uliczne, zbiorniki wodne i odpowiednio projektowane zielono-błękitne przestrzenie mogą ograniczać nagrzewanie miasta i tworzyć miejsca, w których podczas upałów łatwiej znaleźć chłód. Zieleń i woda przestają więc być wyłącznie dekoracją. Stają się częścią infrastruktury chroniącej nasze zdrowie.

Nowy poważny problem

Zmiany klimatu bywają przedstawiane przede wszystkim jako problem przyrodniczy, energetyczny, gospodarczy albo polityczny. Coraz wyraźniej widać jednak, że są także problemem naszego zdrowia. I to nie w odległej przyszłości, ale już teraz. Upały zwiększają ryzyko chorób i przedwczesnej śmierci, dłuższe sezony pylenia dają się we znaki alergikom, zmieniające się warunki klimatyczne sprzyjają rozprzestrzenianiu niektórych komarów i kleszczy, a ekstremalne zjawiska pogodowe mogą pozostawiać po sobie także długotrwałe skutki psychiczne. Zmiana klimatu nie dotyczy więc tylko tego, co dzieje się z lodowcami, lasami, rzekami czy dzikimi zwierzętami. Coraz częściej dotyczy bezpośrednio tego, co dzieje się z naszym własnym organizmem.

Co możemy zrobić?

Zmian klimatu nie zatrzymamy sami, ale możemy lepiej przygotować się na ich zdrowotne konsekwencje. Podczas fal upałów warto przede wszystkim unikać największego gorąca, ograniczać wysiłek fizyczny w najcieplejszych godzinach dnia, regularnie pić wodę i chłodzić mieszkanie, szczególnie nocą. Warto też zwracać większą uwagę na osoby starsze, samotne i przewlekle chore, dla których kilka bardzo gorących dni może stanowić realne zagrożenie.

Potrzebujemy jednak również zmian w naszym otoczeniu. Więcej drzew, parków i wody w miastach, a mniej betonu. Przystosowanie się do zmiany klimatu nie jest wyłącznie kwestią ochrony przyrody. Coraz bardziej staje się po prostu profilaktyką zdrowotną, którą powinny wdrażać państwa, którym leży na sercu dobrostan ich obywateli.

 

 

*******************************************************

Literatura

Ballester, J. et al. 2023. Heat-related mortality in Europe during the summer of 2022. Nature Medicine 29: 1857–1866.

Chersich, M. F. et al. 2020. Associations between high temperatures in pregnancy and risk of preterm birth, low birth weight, and stillbirths: systematic review and meta-analysis. BMJ 371: m3811.

Hickman, C. et al. 2021. Climate anxiety in children and young people and their beliefs about government responses to climate change: a global survey. The Lancet Planetary Health 5: e863–e873.

Myszkowska, D. et al. 2026. Possible implications of the variability of the most allergenic plant pollen seasons in Poland. Scientific Reports 16: 6182.

Romanello, M. et al. 2024. The 2024 report of the Lancet Countdown on health and climate change: facing record-breaking threats from delayed action. The Lancet 404: 1847–1896.

van Daalen, K. R. et al. 2024. The 2024 Europe report of the Lancet Countdown on health and climate change: unprecedented warming demands unprecedented action. The Lancet Public Health 9: e495–e522.

Vicedo-Cabrera, A. M. et al. 2021. The burden of heat-related mortality attributable to recent human-induced climate change. Nature Climate Change 11: 492–500.

 

 

Newsletter pełen dobrej energii

Zostaw nam swój e-mail, a damy ci znać o kolejnych akcjach pełnych dobrej energii.