W jednym z badań sprawdzono, jak na ludzi działają odgłosy żab. Uczestnicy byli wystawiani na różne wieczorne bodźce dźwiękowe – na wysoki i średni hałas miejski, rechot żab z miejskiego parku i brak lub minimalny hałas. Wynik był zaskakująco jednoznaczny. Kontakt z głosami żab obniżał poziom stresu, poprawiał nastrój i wprowadzał w stan wyciszenia. Ten sam organizm, który w ciągu dnia reaguje napięciem na nadmiar bodźców, wieczorem uspokaja się przy rytmicznym chórze płazów.
Głosy żab nie są tak zróżnicowane jak śpiew ptaków. Są powtarzalne, bardziej rytmiczne, tworzą niemal hipnotyczne, pulsujące tło. To trochę jak naturalny „biały szum”: jednostajny, ale żywy. Nasz mózg reaguje na to jak na sygnał, że środowisko jest stabilne, bezpieczne, wilgotne, a więc pełne życia.
Co ciekawe, reakcja na żaby bywa ambiwalentna. Dla jednych to najbardziej kojący dźwięk lata, a dla innych irytujący hałas. I to też ma sens – nasza percepcja zależy od kontekstu, doświadczeń, wspomnień. Ten sam chór może być miłym wspomnieniem dzieciństwa nad stawem (w moim przypadku), albo bezsenną nocą przy otwartym oknie.
Żaby są czymś więcej niż tylko elementem terapii dźwiękowej. Są bioindykatorami stanu środowiska. Ich obecność oznacza dobrej jakości wodę i brak silnych zanieczyszczeń. Innymi słowy – jeśli słyszysz żaby, jesteś w miejscu, które jest zdrowe do życia.
W świecie pełnym pośpiechu takie doświadczenie jak słuchanie rechotu czy kumkania żab może wydawać się banalne. A jednak to właśnie te krótkie momenty mają potencjał realnie obniżać napięcie i przywracać poczucie kontaktu ze światem.
I może dlatego warto czasem wieczorem po prostu pójść tam, gdzie jeszcze słychać żaby. Jeszcze, ponieważ takich miejsc jest coraz mniej.
**************************************************
Mat Nudin, N. S. B., & Zainal, M. H. B. (2025). Nature sound of frog’s calls on human stress level: A study at Denai Alam Recreational Park. International Journal of Research and Scientific Innovation, 12(1), 884–891.