Strona głównaAktualności#27 felieton Adama Zbyryta: Czy sterylny dom jest zdrowy?

#27 felieton Adama Zbyryta: Czy sterylny dom jest zdrowy?

czwartek, 9 lipca, 2026

Przez dziesięciolecia wydawało nam się, że idealny dom to taki, który jest jak najbardziej sterylny. Zabijamy bakterie, pozbywamy się pająków, odkurzamy każdy zakamarek i dezynfekujemy niemal wszystko, czego dotykamy. Tymczasem naukowcy coraz częściej dochodzą do wniosku, że możemy walczyć z naturą… trochę zbyt skutecznie. Zapraszamy do lektury felietonu przyrodnika Adama Zbyryta.

Każdy dom jest ekosystemem. Żyją w nim tysiące gatunków bakterii i grzybów, a także liczne bezkręgowce, takie jak pająki, skoczogonki, roztocza, chrząszcze czy muchówki. Większość z nich jest dla nas całkowicie niegroźna, a wielu mieszkańców nawet nie zdaje sobie sprawy z ich obecności.

Szczególnie interesujący jest mikrobiom domu, czyli wszystkie mikroorganizmy zasiedlające ściany, podłogi, meble, kurz i powietrze. Nieustannie trafiają one na naszą skórę i do dróg oddechowych, stając się częścią środowiska, w którym funkcjonuje nasz układ odpornościowy.

Coraz więcej badań sugeruje, że właśnie ta codzienna ekspozycja na bogatą różnorodność mikroorganizmów może pomagać w prawidłowym rozwoju odporności. Układ immunologiczny przez miliony lat ewoluował w świecie pełnym bakterii, grzybów i innych organizmów. Nie potrzebuje całkowitej sterylności. Potrzebuje kontaktu z różnorodnością biologiczną.

To jedna z podstaw tzw. hipotezy bioróżnorodności. Zakłada ona, że utrata kontaktu z naturalnym bogactwem mikroorganizmów może przyczyniać się do wzrostu liczby alergii, astmy i niektórych chorób zapalnych. Z kolei coraz częściej mówi się o tym, że mikrobiom naszych domów może wpływać nie tylko na odporność, ale także pośrednio na samopoczucie poprzez oddziaływanie na oś jelito–mózg.

Co ciekawe, domy, w których mieszkają psy, mają zwykle bardziej zróżnicowany mikrobiom niż domy bez zwierząt. Podobnie działa częste wietrzenie oraz bliskość ogrodów, lasów czy łąk. Przyroda dosłownie wnosi do naszych mieszkań życie.

A co z bezkręgowcami? Tutaj nauka jest bardziej ostrożna. Nie ma jeszcze dowodów, że większa liczba gatunków pająków czy owadów w domu bezpośrednio poprawia nasze zdrowie. Możliwe jednak, że ich obecność jest oznaką bardziej naturalnego i bogatego biologicznie środowiska, które sprzyja również większej różnorodności mikroorganizmów. To hipoteza, którą naukowcy dopiero zaczynają badać.

Być może więc zdrowy dom nie jest miejscem całkowicie pozbawionym życia.
Być może jest to dom, w którym oprócz ludzi mieszka także niewidzialny świat miliardów mikroorganizmów, a od czasu do czasu w kącie pojawi się pająk.
I wygląda na to, że nie zawsze warto z nim walczyć.

*********************
Hanski i in. (2012). Environmental biodiversity, human microbiota, and allergy are interrelated. PNAS, 109(21), 8334-8339.

Ruokolainen i in. (2015). Green areas around homes reduce atopic sensitization in children. Allergy, 70(2), 195-202.

Dunn, R. (2020). Nie jesteś sam w domu. Od drobnoustrojów po krocionogi, śpieszki i pszczoły miodne. Historia naturalna stworzeń, z którymi dzielimy życie. Copernicus Center Press.

Newsletter pełen dobrej energii

Zostaw nam swój e-mail, a damy ci znać o kolejnych akcjach pełnych dobrej energii.