Wystarczy, że ropucha wyskoczy spod nóg na leśnej ścieżce, a niektórzy odruchowo się obrzydzają lub nie potrafią na nie patrzeć bez uczucia dyskomfortu. Skąd więc bierze się ten lęk? Naukowcy zajmujący się psychologią postaw wobec zwierząt od lat próbują odpowiedzieć na to pytanie. Zapraszamy do lektury kolejnego felietonu, który powstał we współpracy z przyrodnikiem Adamem Zbyrytem.
Wystarczy, że ropucha wyskoczy spod nóg na leśnej ścieżce, a niektórzy odruchowo się obrzydzają lub nie potrafią na nie patrzeć bez uczucia dyskomfortu. To zaskakujące, bo płazy żyjące w Polsce są dla nas całkowicie niegroźne.
Osoby, które silniej reagują obrzydzeniem na różne bodźce biologiczne, częściej deklarują również niechęć wobec żab i ropuch. Nie chodzi przy tym o rzeczywiste zagrożenie. Wystarczy sam wygląd zwierzęcia. Wilgotna nieowłosiona skóra, często pokryta brodawkami, sposób poruszania się czy życie w wilgotnych siedliskach sprawiają, że część ludzi odbiera płazy jako coś nieprzyjemnego lub nieczystego.
Jednak równie ważną rolę odgrywa wychowanie. W badaniach przeprowadzonych wśród uczniów z różnych krajów wykazano, że stosunek młodych ludzi do żab był silnie związany z postawami rodziców i najbliższego otoczenia. Jeśli od najmłodszych lat słyszą, że żaby i ropuchy są obrzydliwe, takie nastawienie często pozostaje z nimi również w dorosłym życiu.
Ogromne znaczenie mają także ludowe wierzenia i mity. Przez setki lat płazy były bohaterami opowieści o czarach, truciznach i złych mocach. W różnych częściach Europy wierzono, że ropuchy przynoszą nieszczęście, zatruwają mleko, wywołują brodawki. Wiele takich przekonań przetrwało do naszych czasów w łagodniejszej formie.
Co ciekawe, badania pokazują również, że stosunek do płazów nie jest wszędzie taki sam. W niektórych kulturach żaby są symbolem szczęścia, płodności, obfitości lub nadejścia deszczu. Oznacza to, że niechęć do płazów nie jest uniwersalną cechą człowieka. Gdyby była wrodzona, podobne reakcje obserwowalibyśmy na całym świecie. Tymczasem różnice między społeczeństwami są bardzo wyraźne.
Paradoks polega na tym, że zwierzęta budzące u wielu osób niechęć należą jednocześnie do najbardziej pożytecznych mieszkańców naszych ogrodów, parków i lasów. Jedna ropucha może w ciągu sezonu zjeść tysiące ślimaków, chrząszczy, os, szerszeni, komarów i innych bezkręgowców.
A przecież gdy przyjrzeć się im z bliska, trudno nie dostrzec, że są to jedne z najbardziej niezwykłych zwierząt naszej fauny. Potrafią oddychać przez skórę, przechodzą spektakularną metamorfozę i od ponad 370 milionów lat radzą sobie na Ziemi mimo kolejnych zmian klimatu, katastrof i wymierań. Dopiero epoka antropocenu zaczyna przybliżać je do krawędzi zagłady. Płazy to gromada kręgowców najbardziej narażona na wyginięcie.
Może więc następnym razem, gdy na ścieżce spotkacie ropuchę, warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na nią jak na fascynujące zwierzę, które skrywa niezwykła historię zamkniętą w setkach milionów lat ewolucji.
*************************************
Prokop, P., Fančovičová, J., Kubiatko, M., & Vampola, M. (2016). Tolerance of frogs among high school students: Influences of disgust and culture. Eurasia Journal of Mathematics, Science and Technology Education, 12, 1499–1505.
Ceríaco, L. M. P. (2012). Human attitudes towards herpetofauna: The influence of folklore and negative values on the conservation of amphibians and reptiles in Portugal. Journal of Ethnobiology and Ethnomedicine, 8, 8.